Fotograf ginącej Warszawy

Henryk Śmigacz stworzył fotograficzną kronikę życia warszawiaków pod okupacją niemiecką. Jest autorem m.in. zdjęć płonącego Zamku Królewskiego oraz archikatedry św. Jana Chrzciciela tuż po bombardowaniu we wrześniu 1939 r.

Henryk Śmigacz jako fotoreporter, Warszawa 1938/1939 r.

Wojenna Warszawa w obiektywie Henryka Śmigacza

Henryk Śmigacz urodził się 16 sierpnia 1911 r. w Warszawie. Zawodowe szlify zdobywał pod okiem Jana Rysia, znanego i cenionego fotografa sportowego i portretowego okresu międzywojnia. Tworzyli oni parę fotoreporterów prasowych współpracujących z „Kurjerem Warszawskim” – popularną wśród elity stolicy gazetą codzienną o orientacji prawicowej, wydawaną w okresie 1821-1939.

We wrześniu 1939 r. obaj fotografowie uzyskali specjalne pozwolenie prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego i gen. Juliusza Rómmla umożliwiające im swobodne przemieszczanie się po terenie stolicy. Nie zważając na zagrożenie wykonywali zdjęcia, które miały tworzyć fotograficzną kronikę życia warszawiaków pod okupacją niemiecką, dokumentującą walkę z najeźdźcą i zniszczenia bombardowanej stolicy. Henryk Śmigacz jest autorem zdjęć płonącego Zamku Królewskiego i Starego Miasta, w tym archikatedry św. Jana Chrzciciela tuż po bombardowaniu we wrześniu 1939 r., które utrwalone na szklanych kliszach 9x12 cm właśnie trafiły do zasobu Archiwum IPN.

W czasie powstania warszawskiego Henryk Śmigacz był jednym z fotoreporterów Delegatury Rządu na Kraj. Zdjęcia z tego okresu przedstawiają zgliszcza gmachów i kamienic warszawskiego Śródmieścia. Fotografie powstańcze Henryka Śmigacza stanowią jedynie niewielką (82 szt.) część, która ocalała z około 2 tys. negatywów, jakie fotograf ukrył w piwnicy swojego mieszkania i fotograficznego atelier przy ul. Złotej 24 przed kapitulacją i opuszczeniem Warszawy.

Salon fryzjerski na jednym z podwórek przy ul. Złotej, Warszawa 1944 r.
Zgliszcza kamienic i unieruchomiony tramwaj w kierunku Wierzbna, ul. Marszałkowska 120, Warszawa 1944 r.
Radość rodziców z narodzonego dziecka, Warszawa 1944 r.

Zbombardowany budynek PAST-y (Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna) przy ul. Zielnej 39, Warszawa 1944 r.

Ruiny jednego z podwórek Śródmieścia, Warszawa 1944 r.

Odezwa niemiecka „Do żołnierzy i ludności m. Warszawy!” wzywająca do poddania się, Warszawa, wrzesień 1939 r. (skan fotografii na płytce szklanej)

Zaświadczenie firmy Agfa-Foto dla Henryka Śmigacza i jego asystenta Edwarda Dulewicza, Warszawa 20.IV.1944 r.

Przeprowadzka do Łodzi

Po wojnie Henryk Śmigacz osiedlił się w Łodzi, gdzie prowadził zakład fotograficzny przy ul. Piotrkowskiej 6, a następnie Piotrkowskiej 43. Współpracował też z łódzką sceną teatralną. Pozostawił po sobie bogaty zbiór fotografii (utrwalonych na płytkach szklanych) wykonywanych podczas przedstawień teatralnych i operowych wystawianych w łódzkich teatrach od końca lat czterdziestych po lata sześćdziesiąte. Uzupełnieniem kolekcji są zdjęcia portretowe i grupowe aktorów, śpiewaków i tancerzy, wykonane w autorskim atelier: Ireny Brodzińskiej, Edmunda „Waydy” Szymaszkiewicza, Jana Kiepury, Adolfa Dymszy, Henryka Szwajcera. Spuścizna Henryka Śmigacza zawiera również niezwykle ciekawe zdjęcia przedstawiające życie prywatne i towarzyskie fotografa: miejsce pracy, mieszkanie, zainteresowania, czas wolny, rodzinę, przyjaciół, znajomych, a także wspomniane już dokumenty z czasu wojny.

26 marca 1972 r., w nocie pośmiertnej zamieszczonej w niedzielnym wydaniu łódzkiego „Expresu Ilustrowanego”, napisano m.in.: „[…] zmarł Henryk Śmigacz, artysta-fotograf, przyjaciel aktorów, pisarzy i dziennikarzy, kronikarz teatru łódzkiego od czasów Krasnowieckiego i Schillera do ery Axera i Dejmka. […] Łódź stała się dla tego warszawiaka ze Starówki drugim domem rodzinnym. […] Tu przechowywał swoją Warszawę – widoki Starówki przed jej zburzeniem, portrety przyjaciół, wielkich aktorów scen warszawskich. […] szlachetny i oryginalny artysta-fotograf, Henryk Śmigacz”.

Pamięć kolejnych pokoleń

Bogaty zbiór fotografii Henryka Śmigacza oraz dokumenty przesiedleńcze przekazały: Aleksandra (córka) i Małgorzata (wnuczka) Szczygielskie. W ten sposób chciały wypełnić zobowiązanie Henryka Śmigacza zachowania pamięci o ofiarach i stratach poniesionych przez naród polski z rąk niemieckiego okupanta w czasie II wojny światowej. Duża część z tych zdjęć nigdy nie była publikowana w formie odbitki. Przez wiele lat pozostawały poza granicami kraju (Belgia). Dokumenty zostaną poddane zabiegom konserwatorskim, a następnie zdigitalizowane i przekazane do udostępnienia.

Pani Małgorzata Szczygielska z archiwum osobistym swojego dziadka, Henryka Śmigacza

Okruchy historii – czytaj i słuchaj